Translate

niedziela, 6 stycznia 2013

Trzynasty. "Perspektywa śmierci to bardzo silna motywacja."

-Co z Ashley?-spytała Lily łapczywie biorąc oddech. Pochyliła się kładąc dłonie na kolanach i patrzyła na chłopców z uniesioną głową.
-Nie wiemy. Musisz porozmawiać z lekarzem.- odpowiedział Niall, który na widok przyjaciół podniósł się z krzesła.
-Gdzie jest jego gabinet?
-Drugi pokój na lewo. Iść z tobą?
-Nie trzeba. Dam sobie radę.- odrzekła szatynka wygładzając dłonią pomiętą koszulkę. Poprawiła włosy i już po chwili stała przed białymi drzwiami. Zapukała dwa razy po czym nacisnęła na klamkę lekko je popychając. Na środku stało dosyć duże, zagracone różnymi papierami, biurko. Siedział za nim mężczyzna w średnim wieku, który właśnie rozmawiał przez telefon. Lily chciała się wycofać, jednak lekarz wskazał głową na krzesło, tym samym zachęcając ją do zajęcia miejsca. Nie pasowało wyjść w takim momencie, więc dziewczyna delikatnie opadła na siedzenie. Oparcie wbijało się jej do pleców, a ona niespokojnie siedziała wyginając palce ze zdenerwowania.
-Słucham.- rzekł lekarz odkładając telefon.
-Chodzi o moją siostrę, Ashley.
-Ashley, Ashley.- mruczał pod nosem mężczyzna przewalając plik kartotek. W ciągu wyciągnął jedną z nich i powiedział:
-Ashley Hemsworth, tak? Ci chłopcy, którzy od dobrych kilku godzin siedzą na korytarzu, wezwali nas w nocy. Niestety nie mam dla pani dobrej wiadomości.
-Wystarczy Lily.- odpowiedziała szybko Liliane czując jeszcze większy stres.
-A więc dobrze. Twoja siostra ma anoreksję.
-Ale jak to anoreksję?- spytała szatynka czując słone łzy napływające do jej oczu.
-Na razie jest to początkowe stadium jednak to nie wyklucza faktu, że Ashley potrzebuje natychmiastowej pomocy. Musi z tego wyjść, zanim choroba jeszcze bardziej się rozwinie.
-Jak ja mogłam tego nie zauważyć.- wyszeptała Lily przeczesując włosy. Tępo wpatrywała się w podłogę próbując powstrzymać drżenie dłoni.
-To nie twoja wina. Dużo dziewczyn w takim wieku zapada w tą chorobę. Chcą się odchudzać i zamiast robić to z umiarem ograniczają jedzenie do minimum i męczą swoje młode organizmy jakimiś dziwnymi ćwiczeniami.
-W jaki sposób mogę jej pomóc?
-Przede wszystkim musisz poświęcać jej dużo uwagi. Za kilka dni będzie mogła wrócić do domu. Ustalimy jej dietę, której musi się trzymać. Twoim zadaniem będzie przypilnowanie jej.
-A klinika? Może powinnam wysłać ją w takie miejsce. Sama już nie wiem.
-To jak na razie nie jest potrzebne. Prawda jest taka, że wyszłaby stamtąd w jeszcze gorszym stanie niż przyszła.
-Mogę ją zobaczyć?- zapytała Lily podnosząc się z krzesła.
-Tak, jednak sądzę, że twoi przyjaciele też mają na to ochotę, więc proszę pojedynczo, dobrze? Nie powinniśmy ją zbytnio stresować.
***** 
-Wiesz już coś?- spytał Liam widząc szatynkę wychodzącą z pokoju.
-Powiedzmy. Muszę najpierw zobaczyć się z Ashley. Potem wam wszystko opowiem.- odpowiedziała Lily kierując się w stronę drzwi z namalowaną siódemką na górze. Wzięła głęboki wdech po czym otworzyła je wchodząc do środka. Znalazła się w średniej wielkości sali, która natychmiast przyprawiła ją o dreszcze. Nigdy nie lubiła takich miejsc. Wszędzie było biało i nieskazitelnie czysto a w powietrzu unosił się nieprzyjemny zapach środków czyszczących. W pomieszczeniu znajdowały się dwa łóżka. Na jednym z nich spała Ashley. Delikatne promienie słoneczne opadały na jej bladą twarz. Lily powoli ruszyła w jej stronę po czym usiadła na krześle stojącym pod oknem. Dopiero teraz, wśród tej białej pościeli, zauważyła jak jej siostra jest mała i krucha. Kości policzkowe i obojczyki uwydatniły się. Podsumowując, sama skóra i kości. Liliane nie mogła już powstrzymać łez, więc pozwoliła im spłynąć po swoich policzkach. Obwiniała siebie za to co się stało. Obiecała matce, że się nią zaopiekuję i zawiodła ją. Jej przemyślenia przerwała Ashley, która zaczęła się przebudzać. Po chwili otwarła oczy i podnosząc się ze zdziwieniem spojrzała na swoją siostrę, która szybko otarła swoje mokre policzki.
-Co ty tu robisz?
-Wiem już wszystko, Ash. Dlaczego sobie to robisz?
-Ja...- zaczęła Ashley spuszczając wzrok na swoje dłonie.
-No co, możesz mi to wszystko wytłumaczyć? Jesteś piękną młodą dziewczyną, a takim zachowaniem tylko niszczysz swój organizm.
-Zakochałam się, Lily.
-W kim?
-W Harrym.
-I dlatego się odchudzasz?- spytała zaskoczona Liliane szeroko otwierając oczy.
-W pewnym sensie. Kiedyś przyszła do mnie Nina, musiała wiedzieć, że on mi się podoba, bo powiedziała, że może gdybym była chudsza to Harry prędzej zwróciłby na mnie uwagę, a tak to mogę sobie tylko pomarzyć.- odrzekła Ashley na końcu wybuchając płaczem. Lily szybko wstała z krzesła, położyła się obok niej i mocno ją do siebie przytuliła.
-Niepotrzebnie jej słuchałaś. Mogłaś od razu wszystko mi powiedzieć, a już nigdy nie zobaczyłabyś jej na oczy.- wyszeptała Liliane lekko głaszcząc ją po głowie. Gdyby ktoś wszedł wtedy do pokoju, mógłby pomyśleć, że znajdują się w nim dwie niedorozwinięte dziewczyny, które ryczą wtulając się w siebie. Jednak im to nie przeszkadzało. Nie krępowały się, wręcz przeciwnie, dawno nie czuły tak głębokiej więzi między sobą.
-Możesz mi coś obiecać?
-Co takiego?
-Nie mów nikomu o mojej chorobie i nie rób nic Ninie. Po prostu zostaw ją w spokoju.
-Dobrze wiesz, że...
-Proszę cię, Lily. Chcę o niej zapomnieć.
-No dobrze.
Przez następne kilkanaście minut Ashley stopniowo się uspakajała po czym w końcu usnęła osuwając się na poduszkę. Lily, nie chcąc jej obudzić, delikatnie zsunęła się z łóżka. Szczelnie okryła ją kołdrą i po przejrzeniu się w lustrze, wyszła z pokoju. Ku jej zdziwieniu na korytarzu stała, śmiejąc się w najlepsze, Nina. Momentalnie oblała ją fala złości. Podeszła do niej nawet nie próbując się opanować.
-Co ty tu robisz?!
-Przyszłam do naszej ofiary.- odparła ze słyszalną pogardą w głosie, Nina. Cwaniacko się uśmiechnęła, jednak ta mina momentalnie zamieniła się w grymas, gdy tylko poczuła na sobie dłoń Liliane.
-Nigdy więcej tak nie mów.-odrzekła ze złością Lily, robiąc po każdym wyrazie dłuższą przerwę.- Wypierzaj stąd i już nigdy nie wchodź mi w drogę.
-Ej, spokojnie.- wtrącił się Styles stając pomiędzy dziewczynami. Chłopcy szybko odciągnęli szatynkę na bok, a Harry próbował zasłonić swoim ciałem Ninę, jednak dziewczyna obróciła się na pięcie i spuszczając głowę ruszyła w stronę windy.
-Co ci strzeliło do głowy?!
-Mam swoje powody, a teraz wypierdalaj razem ze swoją cudowną dziewczyną i nie pokazuj mi się na oczy.
Chłopak niepewnie spojrzał na przyjaciół jednak oni tylko kiwnęli głowami w potwierdzeniu, więc pobiegł za Niną nawet nie zaszczycając szatynki spojrzeniem. Zdenerwowana Lily opadła na siedzenie, po czym kładąc łokcie na kolanach schowała twarz w dłoniach. Już po raz drugi tego dnia łzy zaczęły spływać po jej policzkach. Była zdenerwowana, wyczerpana i nie wiedziała co robić.
-Ej mała, nie płacz.- wyszeptał do jej ucha Niall. Objął jej wątłe ciało ramieniem i przyciągnął ją do siebie.
*****
-Nina, czekaj!- zawołał Harry wybiegając za dziewczyną z budynku.- Możesz mi to wszystko wytłumaczyć? Dlaczego Lily cię uderzyła?
-Nie wiem.- odpowiedziała brunetka próbując wymusić sztuczny płacz.- To pewnie dlatego, że ostatnio nie dogaduję się z Ashley, ale przecież ja jej nic nie zrobiłam! To nie moja wina, że leży teraz w szpitalu.
-Pewnie, że nie twoja głuptasie.- odrzekł chłopak przyciągając ją do siebie. Delikatnie chwycił palcami jej brodę obracając głowę w lewą stronę.- Trzeba przyłożyć lód, żeby spowolnić powstawanie siniaka.
-Harry?
-Tak?
-Nie zostawisz mnie, prawda?
-Pewnie, że nie. Czemu tak myślisz?
-Cokolwiek by się stało?
-Cokolwiek by się stało, kochanie.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.- odpowiedział chłopak łącząc ich usta w delikatnym pocałunku.
*****
-Tak po prostu zemdlała?- spytała zaskoczona Liliane.
-Poszła do kuchni po herbatę, a gdy wracała nagle upadła na podłogę. Nie mogliśmy jej obudzić, więc zadzwoniliśmy po karetkę.- odpowiedział Liam.- Możesz nam wreszcie powiedzieć co jej jest?
-Nic takiego. To tylko anemia.-skłamała gładko Lily.- Za kilka dni wypiszą ją do domu.
~
-My będziemy się już zbierać.- oznajmił Irlandczyk podnosząc się z krzesła.
-Ej nooo, nie idźcie jeszcze.- zaprotestowała Ashley.
-Na pewno jesteś zmęczona. Poza tym dochodzi dziewiąta i jeśli zobaczy nas pielęgniarka to dostaniemy niezły ochrzan.
-Ja zostaję tutaj na noc.
-Nawet się nie wygłupiaj,Lily.-odpowiedział szybko Zayn.- Masz za sobą nieprzespaną noc. Musisz odpocząć, a krótkie drzemki na ten niewygodnej kanapie na pewno ci nie pomogą.
-Przecież ktoś musi ją przypilnować.
-Nie potrzebuję niańki.- oburzyła się Ashley.
-Ty nie masz tutaj nic do gadania. Ja mogę zostać.- oznajmił Lou spoglądając z nadzieją na bruneta.
-Louis zaopiekuje Ash, a my przyjedziemy tutaj z samego rana. Pasuje?- spytał Zayn patrząc na Lily. Dziewczyna w głębi serca przyznała chłopcom rację. Była wyczerpana, jednak nie chciała zostawiać Ashley samej. W końcu przemówił przez nią rozsądek, a zmęczenie wzięło górę, więc zgodziła się i już po chwili stała w windzie zjeżdżającej na podziemny parking.
**********
Zaskoczeni? Przepraszam za beznadziejność tego rozdziału. W głowie wymyśliłam sobie trochę coś innego, ale ostatnio trudno mi cokolwiek przelewać na klawiaturę. Dziękuję za prawie 20 komentarzy pod ostatnim rozdziałem i mam nadzieję, że pod tym powtórzycie ten sukces. Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział. Pewnie jakoś w ferie, które zaczynają mi się 14 stycznia. Trzymajcie się miśki xx
PRZYPOMINAM O CHARACTER ASKS 
NIE DODAM KOLEJNEGO ROZDZIAŁU BEZ PRZYNAJMNIEJ 20 KOMENTARZY X


26 komentarzy:

  1. Rozdział wcale nie jest beznadziejny! Wręcz przeciwnie :) Żałuję tylko, że kolejny rozdział pojawi się dopiero we ferie :( Nie pozostaje mi więc nic innego jak na niego czekać :) Z kolei ja zapraszam Cię do przeczytania 2 rozdziału ma moim blogu, który z wielkimi oporami, ale udało mi się napisać ---> http://you-love-me-and-i-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Beznadzieja? Ty lepiej bierz się za wstawianie następnego rozdziału :D Strasznie oburzyła mnie postawa Niny. Harry w sumie nie wiedział co się dzieje między Niną a Ashley, ale ja byłam przekonana, że on ją kocha. Harry to ślepy dupek ! Tak, to najlepsze określenie(oczywiście w tej historii). Wiesz ? Najchętniej dołożyłabym Ninie, to ona najbardziej się do tego przyczyniła : | Jakby wykazała się zrozumieniem i życzliwością, to by była w dobrym kontakcie z Ashley :| Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i ta małpa zniknie -,- Ale mam na nią nerwy :D Czekam na następny z niecierpliwieniem <3
    Kocham !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam Cię do LIEBSTER BLOG ADWARDS : ) szczegóły na moim blogu w notce o tym tytule.

      Usuń
  3. swietny rodzial :)
    Mam pytanie do Harrego:
    "Dlaczego jesteś z Niną, przecież to wredna dziewczyna. Nie widzisz tego?" - Inka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry: Jestem z Niną, bo... ugh, muszę odpowiadać na to pytanie? Nie jest wredna, nie rozumiem o co ci chodzi.

      Usuń
  4. dostałaś nominacje na moim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział, nie wiem co Ci sie w nim nie podoba. Szkoda mi Ash. Nina zachowała się nie za fajnie (użyłabym innych słów ;) w obec Ashley. Nie mogę doczekać się rozwinięcia w sprawie Lili i Zayna ^^

    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział, nie wiem co Ci sie w nim nie podoba :). Szkoda mi Ash, ponieważ wzieła sobie słowa Niny zbyt do siebie, wiem że robiła to dla Harrego i dlatego mi smutno :(. Nie moge doczekac sie kontynuacji wątku Lili i Zayna ^^
    Pozdrawiam ;*
    Tolaaa

    OdpowiedzUsuń
  7. chodzi mi po nodze kwas mrówkowy , czy to dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  8. LOL INKA co to jest lol ? :O

    OdpowiedzUsuń
  9. eloszka, jestem masłem? lol hahahahaha btw. rozdział genialny! kocham to, kocham to, kocham to! i napchaj w Ashley tyle żarcia żeby teraz była otyła i swoją grubą dupą jebnęła Harry'ego w ryj! hahahahahahah ( przepraszam Harry, kochanie i tak cię kocham! *.* ) dawaj szybko następny! muuuuuuuch love, Nina. x

    OdpowiedzUsuń
  10. BOSKIE!CZEKAM NA NN SORRY ZA JAKUE KOLWIEK BLWDY ALE JESTEN NA KOM II MAM PEKBIETA SZYBKE I SLABO WIDAC TO CO JEST NA GORZE

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstrętny jest ten Harry w Twoim opowiadaniu :P no i Lily musi byc z Zaynem :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bosko.;D
    Pytanie do Harry'ego:
    W co ty pogrywasz.? Podoba ci się Ashley a chodzisz z tą wredną Niną.. Nie rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry: Już któraś z kolei osoba mówi, że Nina jest wredna, a ja naprawdę nie rozumiem dlaczego!Może mi to ktoś wytłumaczyć?

      Usuń
  13. świetny rozdział. uwielbiam to czytać. daaawaaaaj nastepny, już się doczekać nie mogę !

    OdpowiedzUsuń
  14. Może inaczej sformułuję pytanie do Harry' ego.: Chodzisz z Niną, podoba ci się Ashley, więc co.? Nie potrafisz się zdecydować.? Twierdzisz, że kochasz Ninę, lecz gdyby tak naprawdę było to sądzę, że nie mówiłbyś tak o Ashley. ;D

    Ashley&Harry team :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry: Może ujmijmy to tak: nie mam szans u Ashley, więc jestem z Niną, bo to naprawdę bardzo fajna dziewczyna. Pasuje?

      Usuń
  15. Do Harry: Ja pierdole to przez Nine Ashley wylądowała w szpitalu! Jak się teraz czujesz? Jakie emocje? Jeśli mi nie wierzysz proszę zapytaj jej!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry: Jak to przez Ninę? Rozmawiałem z nią i powiedziała, że nie ma z tym nic wspólnego. Nie rozumiem czemu mam jej nie ufać.

      Usuń
    2. Harry: Radziłbym porozmawiać z Ash i dowiedzieć się prawdy. Lili nie zrobiła niczego bez powodu. Więc autko i kierunek szpital proponuje ;)

      Usuń
    3. Harry: Lily wyrzuciła mnie ze szpitala i nie wydaję mi się, żebym był tam mile widziany.

      Usuń
  16. Harry: To co Ci się wydaje, i to co nadała Ci Nina... szkoda gadać. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry: Też cię pozdrawiam słońce.

      Usuń